Menu Zamknij

O mnie i mojej ceramice

Jak na ceramikę przystało, wszystko zaczęło się od studiowania rzeźby, znalazłam się tam na chwilę, ale wystarczyło. Moim ulubionym materiałem stała się glina. Nie kamień, nie drewno, nie metale, nic innego tylko glina, jej plastyczność, energia, którą emituje. 

Studia na wydziale rzeźby musiałam zostawić po dwóch latach i w sytuacji, w jakiej się znalazłam, jedynym kontaktem z gliną stała się ceramika. Początkowo tworzyłam małe rzeźby (Galeria zwierząt).
Jednak nie dawał mi spokoju fakt, że tworzę rzeczy nieużyteczne, “durnostojki” ☺︎, to nie dawało mi pełnej satysfakcji.

Z zawodu jestem również projektantem graficznym, tworzę wizerunek marek, a tu użyteczność jest podstawą.
Studia kończyłam na wydziale Edukacji Artystycznej, chciałabym choć w małym stopniu przyczynić się do otaczania, przyzwyczajania nas do dobrze zaprojektowanych, pięknych przedmiotów. W tym przypadku będą to dodatkowo najbardziej naturalne, przyjazne przyrodzie obiekty. Parę lat temu zajęłam się tworzeniem ceramiki użytkowej, naczyń.

ceramic-a-anna-glogowska-donice-na-monstere-recznie-robiona

Zainspirowały mnie starożytne naczynia, z różnych zakątków świata, fragmenty glinianych skorup z wykopalisk archeologicznych. Ich faktura, tekstura, kolor, surowość.

Wydają się mostem między naturą a cywilizacją od samych jej początków. Interesują mnie techniki, jakimi były tworzone, wypalane, uszczelniane. Technika, która się nie zmienia (owszem, obecnie możemy wybierać różne składy mas ceramicznych, barwniki i ułatwiające pracę narzędzia), ale nadal możemy lepić z gliny znalezionej nad brzegiem rzeki, nie potrzeba żadnych narzędzi, a potem możemy wypalić ją w roznieconym przez nas ognisku. To jest niesamowite i piękne!

Oczywiście naczynia, donice proponowane w naszym sklepie, są wypalane w wyższej temperaturze niż ognisko. Są to naczynia kamionkowe, niezwykle odporne na temperaturę, a glina to najlepszy, najprzyjaźniejszy materiał dla roślin. Ceramiczne donice (te nieszkliwione szczególnie). Pozwalają regulować wilgotność i oddychać korzeniom roślin.

Więcej o mojej ceramice, o technice, którą stosuję, napiszę już wkrótce…